Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
rozdział 18 nowa wiadomość

rozdział 18 nowa wiadomość

Rozdział 18 Nowa wiadomość
 
Promienie słońca, które przelatywały przez okna mnie zbudziły. Popatrzyłam na telefon.
Dochodziła 10.
Rikki jeszcze spała, więc postanowiłam wykorzystać te okazję, żeby pierwsza iść do łazienki.
Po porannym prysznicu, w ręczniku wyszłam z łazienki by pogrzebać w szafie.
- No, no, no- Powiedziała Rikki śmiejąc się.
- No co:)
- Szkoda, że tu Justina nie ma
- Ha ha ha- Powiedziałam i otworzyłam szafę.
- Noi co ja mam na siebie włożyć?- Spytałam lookając na Rikki.
- ach....No pokaż- Powiedziała, po czym wstała i zaglądnęła do szafy.
- Hm...pomyślmy...To jest ładne- Powiedziała wyciągając z szafy białą sukienkę.
- Myślisz??
- Taaa... I do tego jeszcze jakiś łańcuszek i wyglądasz pięknie:)
- Ok., to idę przymierzyć- Powiedziałam i weszłam do łazienki.
Po ubraniu sukienki pokazałam się Rikki.
- Wow...Super!!Ja też chce taką kieckę:)- Powiedziała żartobliwie oburzając się.
- Heh, no to teraz dla ciebie coś wybiorę, a ty Idz pod prysznic
- Ok.- Powiedziała i poszła do łazienki.
Ja wybrałam jej też białą sukienkę, tyle, że na dole miała czarne takie jakby kwiatki+ do tego białe butki na obcasach.
- no to pokaż to cudo- Powiedziała po prysznicu
- masz- Powiedziałam a ta poszła od razu przymierzyć.
- i to jest to...Wyglądamy świetnie- Krzyknęła Rikki.

 Po zrobieniu się na bóstwo, Bella musiała iść na spacer.
Sama przyniosła smycz w pysku. Co za mądra psina.
- Idę z psem!!- krzyknęłam do ludzi po czym wyszłam z domu.
- Poczekaj, mogę iść z tobą?- Spytał tata wychodząc za mną.
Kiwnęłam głową. Szliśmy przez jakieś 10 min. W milczeniu, w końcu tata się odezwał.
- przepraszam cię
- Co?- Powiedziałam zaskoczona.
- No. Nie powinienem cię przepytywać o wszystko, ale ja po prostu się o ciebie martwię
- Wiem tato, wiem...Ja cię też przepraszam- Powiedziałam, po czym się do niego przytuliłam.
- jesteś pewna, że dobrze robisz spotykając się z Justinem, no wiesz...Po tym co ci zrobił?- Spytał, kiedy szliśmy dalej.
- tak tato, jestem pewna to co się stało to było...Nieporozumienie...ja go kocham tato. Wiem, że pewnie uważasz mnie za idiotkę...Ale tak jest i nie zmienisz tego.
- Rozumiem
- Ale tato...Yyy co? Jak to rozumiesz?
- Jesteś mądrą dziewczyną i wiesz co robisz. Justin stracił moje zaufanie, ale może je jeszcze odzyskać, jeżeli się postara. Nie jest mi łatwo mu wybaczyć. W końcu Cię skrzywdził, a nie pozwolę, żeby zrobił to ponownie...Mam nadzieje, że wiesz, co robisz...Chce ci tylko powiedzieć, żebyś pamiętała, że 2 razy do tej samej rzeki się nie wchodzi..
- tato, ja go kocham, on mnie też
- Wiem, ale to jest dla mnie trudne...Musiałby się bardzo postarać, aby odzyskać moje zaufanie
- tak będzie tato, tak będzie- odpowiedziałam z uśmiechem, po czym wróciliśmy do domu. Dochodziła 15. Razem z Rikki zeszłyśmy na dół i czekałyśmy w salonie na przyjście Chrisa.
- A wy gdzie się wybieracie?- Spytała mama głaszcząc Bellę.
- Idziemy do Chrisa- Odpowiedziała Rikki
- Aha, a co z obiadem?
- Zjemy u niego, o to pewnie on, to pa!- krzyknęłam i wyszłyśmy z domu, gdzie czekał na nas brunet.
- hej kochanie, ślicznie wyglądasz- powiedział Chris całując Rikki.
- Helloł? A ja to co? Duch?- Powiedziałam obrażona.
- Sorki, siemka- Powiedział przybijając mi żółwika.
- Daleko to?- Spytała Rikki, gdy szliśmy ulicą.
- Za jakieś 10 min. Powinniśmy być na miejscu.
Weszliśmy w jakaś dziwną uliczkę, której do tej pory nie znałam. Domy były piękne. Każdy dom, który mijaliśmy miał płot, basen czy fontannę. Widać, że ludziska kupe kasy mają.
Też bym chciała taki mieć, choć na swój nie narzekam:)
- no to tutaj- Powiedział Chris wskazując ręką na wielski dom.
Był cudowny. Mieli ścieżkę prowadzącą pod same drzwi. Obok był basen i grządki. Tego się nie da nawet opisać...
-Wow, ale tu pięknie- Powiedziała Rikki, gdy szliśmy w stronę domu.
- Nom, ale chata, ja nie mogę!
Chris zapukał do drzwi. Trochę się denerwowałam, ale gdy tylko zobaczyłam mojego chłopaka w drzwiach, wszystkie zmartwienia zniknęły.
- Hej, wyglądasz pięknie- Powiedział dając mi Kissa na powitanie.
-Khym, Khym, a ja to, co??- Spytała oburzona blondynka.
- Ty też wyglądasz ładnie:)
- Widzisz, jak to jest jak się jest „niewidzialnym”- Przypomniałam jej.
- Ok., ok. wchodźcie do środka- Powiedział Just, po czym zaprosił nas do domu.
Wyglądał pięknie, ściany były z takiego jakby kamienia, wszystkie elementy były do siebie dopasowane.
Weszliśmy do salonu. Był ogromny. Na środku był wielki futrzany dywan, a na nim stolik taki mały jakby do kawy z kanapami. Naprzeciwko tego był kominek a obok stała Plazma z playstation3. Ściany były koloru takiego beżowego. W domu było dość sporo osób, m.in. Pattie i jej córka Jazmyn, gitarzysta Dan i manager Scott. Jeszcze kilku kolesi Noi oczywiście Martin.
Poznałyśmy też Babcie Justina Diane i jego dziadka Bruce’a.
To bardzo mili ludzie i przywitali nas z uśmiechem na twarzy. Wiecie jakiego miałam stresa...Normalnie gwiazdy jak Usher, a do tego jeszcze mama Justina. Jej to się bałam, ale po przywitaniu się z wszystkimi wszystko ze mnie zeszło i usiedliśmy na jednej z kanap.
- Noi jak wam się podoba nasze tymczasowe mieszkanko?- Spytała mama Justina, trzymając Jazmyn na kolanach.
- jest bomba!- Krzyknęła Rikki.
- Dokładnie, jeszcze nigdy nie widziałam ładniejszego domu- Dopowiedziałam.
- To miło z waszej strony, a teraz przepraszam, ale coś czuje, że moja słynna pieczeń zaraz może się spalić- Powiedziała Diana i poleciała do kuchni. Po 10 min. Zawołała wszystkich do stołu. Ja usiadłam obok Justina i Chrisa a Rikki obok Chrisa i Scotta.
Na stole znajdowała się przepyszna pieczeń, surówki i ziemniaki, obok dużo różnych ciast, takich jak sernik czy murzynek. Czułam się jakby to była wigilia czy cuś.:)
Wszędzie panowała miła i ciepła atmosfera. Poczułam się jakbym należała do tej rodziny.
Myślałam, że gwiazdy nie mają czasu na wspólny posiłek. Tu było inaczej. Cały czas był śmiech, żarty i radość. Rozmawiałam z nimi o mnie, o mojej rodzinie. Rikki też dopowiedziała coś o sobie. Nagle Justin porwał mnie na górę przepraszając wszystkich.
- Gdzie idziemy?- Spytałam, gdy szliśmy po schodach.
- Do mojego pokoju- Powiedział uśmiechnięty.
Weszliśmy do środka: Ściany oklejone były niebieskim logo zapewne jego ulubionej drużyny hokejowej: Toronto Maple Leafs. Pokój wyglądał normalnie. W rogu stało łóżko a na nim laptop, obok biurko i szafa. Na regale widniały jego zdjęcia z hokeja i kosza. Zdjęcia jego rodziny, przyjaciół i moje!?! Nie wiedziałam skąd je ma, ale ok.
- Skąd to masz?- Spytałam pokazując mu moje zdjęcie w ramce.
- Yyy....Ukradłem z twojego pokoju:) Chyba się nie gniewasz?- Spytał zawadiacko uśmiechając się
- No, gniewałabym się, ale ja też ukradłam twoje zdjęcie- Powiedziałam śmiejąc się
- Ty?? A skąd?
- W sumie, nie ja a Chris:P Poprosiłam go:P Mam takie zdjęcie, którego nikt nie ma:P
- Aha...No dzięki....Aha, poczekaj tu zaraz wrócę, ok.?
- Ej, a mogę sprawdzić sobie pocztę?
- Pewnie- Powiedział i wyszedł z pokoju.
Usiadłam na łóżku i otworzyłam laptopa. Był załączony na jego facebooku. Miał Nową wiadomość.
Nie wiedziałam czy odczytać czy też nie, ale w końcu ciekawość zwyciężyła.
Temat był taki: Justin błagam cię! Trochę się przestraszyłam, ale otworzyłam:
 
„Wiem, że na pewno tego nie przeczytasz, wyrzucisz do kosza czy coś, ale błagam Cię! Zrób to, choć raz. Musisz przyjechać do Polski!!!
 Wiem, że pewnie nie masz tego w planach, ale nasz kraj wygrał już tyle konkursów, a ty nas ciągle olewasz jednym słowem!
Żadna z gwiazd nie przyjedzie do Polski, a nawet, jeśli to z przymusu.
 Nie bądź taki jak oni!
Ja niestety nie przyjadę na twój koncert, bo nie mam kasy, a miliony polskich fanek tam będzie. Marzą o tym, by, chociaż raz przez chwilę Cię zobaczyć, czy chociaż dotknąć twojej dłoni.
Błagam cię odpisz mi! To dla mnie i reszty fanek bardzo ważne!
Ps. Naprawdę dobrze wybrałeś, jeśli chodzi o dziewczynę, to dobra kump...Osoba:)
 
Wow, biedna dziewczyna...Tylko, o co jej chodziło z tym ostatnim wersem, przecież mnie nie zna. I to jak napisała kump...Osoba:), O co chodzi??
- I jak, sprawdziłaś?- Spytał brunet trzymając w ręku jakieś pudełko.
- Wiesz, co...Przez przypadek weszłam na twoją pocztę na facebooku i tam miałeś dziwną wiadomość.- Odparłam.
- No to czytaj- Powiedział siadając koło mnie na łóżku.
Po przeczytaniu
- Hehe...Nieźle, o co jej chodziło z tym ostatnim wersem? Co ona cię zna czy coś?
- Właśnie nie wiem. Słuchaj, dlaczego nie przyjedziesz do Polski?
- Ja bardzo bym chciał, ale Scott się nie zgadza, nie wiem, czemu.
- Może spróbuj go jakoś namówić.
- No nie wiem
- Plosę!- Powiedziałam robiąc szczenięce oczka.
- No zgoda...Pogadam z nim dzisiaj, ale teraz mam coś dla ciebie- Powiedział wręczając mi czerwone pudełko.
- A co to?
- Zobaczysz, ale dopiero w domu ok.?
- Ok., ok.- Powiedziałam kładąc się na łóżko. Ten zrobił to samo.
- Żal mi tej dziewczyny- Wzdychnełam przerywając ciszę.
- Wiesz ile dziewczyn pisze, że mnie kocha i takie tam.
- Ale ona tego nie napisała, chce abyś odwiedził Polskę, chociaż wie, że jej tam nie będzie, pisze to dla innych fanek. Biedna...
- Wiem, wiem...Pogadam ze Scottem obiecuje, ale czy teraz możemy zająć się sobą?
- Hm... Zależy, co masz na myśli?- Spytałam. Ten momentalnie wziął moją twarz i objął swoimi rękami, po czym przybliżał ją do siebie. Połączył nas bardzo namiętny pocałunek. Justin zmienił swoją pozycję, tak, że leżał na mnie i bezgranicznie całował. Ja mierzwiłam jego włosy, następnie posunęłam się na plecy. Justin całował mnie delikatnie, a zarazem czule i namiętnie. Trzeba mu przyznać, że jest dobry w te klocki:)
Było mi strasznie gorąco, ale nie przerywałam naszej „namiętności”. Nie chciałam, mogło to trwać godzinami czy dniami... No, ale jak nie ja to jak zwykle ktoś inny.
- No, no, no... Co tu się wyprawia- Spytał Chris z bananem na twarzy.
- Spadaj stąd- Powiedział żartobliwie JB rzucając w niego poduszką.
- Ok., ok., ale chodźcie na dół, bo następnym razem przeszkodzi wam twoja mama- Odparował brunet, po czym wyszedł z pokoju.
- Cóż... Chodźmy już- Powiedziałam i wstałam z łóżka.
Ten wziął mój prezent i zeszliśmy, na doł.
- Już jesteśmy- Powiedział Justin odsuwając mi krzesło, abym usiadła, po czym sam zrobił to samo.
- No nareszcie, co tak długo?
- Pokazywałem Nikki pokój
- Taaa i łóżko przy okazji też- Powiedział Chris z bananem na twarzy. JB rzucił mu tylko srogie spojrzenie, po czym wrócił do rozmowy.
Około 19 byłyśmy w domu. Po zjedzeniu kolacji i wyjściu z Bellą na spacer udałyśmy się prosto do pokoju.
Umyte i przebrane w pidżamę zasiadłyśmy na łóżku.
- No to otworzysz to w końcu, czy mam to zrobić za ciebie?- Spytała Rikki spoglądając na prezent.
- Ok, ok.- Powiedziałam i zaczęłam targać opakowanie. Gdy zdarłam wszystko i otworzyłam pudełko ujrzałam piękną błękitną sukienkę. Miała czarny pasek( no nie pasek a takie coś czarnego, ale była śliczna:P)
- Wow, ale cudna- Powiedziała Rikki i porwała mi ją.
- Jest śliczna
- Nom
- Ej poczekaj, tu jest jeszcze coś- Powiedziałam biorąc z pudełka jakieś małe pudełeczko. W środku znajdował się złoty łańcuszek z literką „J” i jakiś liścik.
- Przeczytaj na głos- Syknęła Rikki, a ja to uczyniłam.

Nikogo tak bardzo nie kocham,
Choć mogłem kochać nieraz.
Nikomu serca nie dałem,
Choć miałem tak wiele szans.
Jedną tylko kochałem,
Tą jedną jesteś Ty.
O Tobie tylko wciąż myślę,
Ty wkradasz się w me sny!
A kiedy Ciebie spotykam,
Serce zaczyna mi bić,
Bo kocham jedynie Ciebie
I tylko z Tobą chcę żyć!

PS. Wierszyk ściągnąłem z Internetu:), Nie umiem mówić o uczuciach, więc wolę pokazać i przelać na papier...Moje słowa by brzmiały tak:
Kocham Cię bardzo bardzo mocno...Kocham Cię i kiedy zamykam oczy widzę Ciebie, a gdy je otwieram pragnę cię zobaczyć. Gdy cię nie ma czuję, że jesteś wszędzie, w każdej minucie, sekundzie, zawsze!
- O mamo- Powiedziała Rikki przecierając łzy
- Co ty płaczesz? Głupia jesteś?
- No przecież to takie romantyczne!
- Wiem...Nie wiedziałam, że coś takiego zrobi:)- Powiedziałam chowając sukienkę do szafy.
- hej może ubierzesz sukienkę na swoje urodziny?
- Hej, to jest dobry pomysł- Powiedziałam. Rikki poszła spać koło 21, ale ja jakoś nie mogłam zasnąć. Za dużo wrażeń, najpierw ta dziewczyna, a teraz ten liścik:)
Ale szczerze mówiąc bardziej myślałam o tej dziewczynie. Wzięłam swojego laptopa na łóżko i weszłam na facebooku. Pamiętam jej Nick: Kejli1994
Wpisałam w wyszukiwarce i znalazłam. Miała tylko jedną fotkę...Kliknęłam na zdjęcie i nie mogłam uwierzyć...To była....


Głosuj (0)

opowiadanie-bieber 2/06/2010 14:25:38 [Powrót] Komentuj



wkońcu .!
nie mogłam sie doczekać nowego rozdziału xd
czekam na kolejny , a ten superowy jesttt :p
madziaa:* 2/06/2010 19:57:06
| brak www IP: 95.49.166.191






Menu
Strona Główna
Dodaj do Ulubionych


Księga Gości
Ksiega Gości
Dodaj do Księgi
4

Mój Profil



Ulubione


Archiwum 2010
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec


Linki
świetny blog i Justinie, zawsze nowe notki:)
Ten też jest super...zawsze na niego wchodze!!bo tak samo zawsze nowe notki:)


Licznik Odwiedzin
15723


Powered by blogi
aliasy www & piksele